Słowackie pasmo Mała Fatra cieszy się cudowną opinią gór pięknych, kompletnych i potrafiących zadowolić niemalże każdego, kto się tu pojawi. Patrząc na te góry nie miałam żadnych wątpliwości że tak właśnie jest, bo naprawdę ciężko jest im się oprzeć.
Chyba najprostszym szlakiem w tych rejonach są właśnie Jánošíkove Diery, czyli taki małpi gaj dla dorosłych i dzieci. Jest to miejsce tłumnie odwiedzane i to nie bez powodu. Całość to połączenie szlaków bardzo zróżnicowanych, celebrujących piękne połączenie skał, wąwozów, górskich widoków i wartkich wodospadów, czyli to co lubimy najbardziej.
Dojazd
Na początek szlaku najlepiej będzie nam wybrać miejscowość Biely Potok koło miejscowości Terchová. Na miejscu dostępne są parkingi płatne. Najbliższy, tuż przy szlaku, znajduje się przy hotelu Diery. Średni koszt parkowania to 5 euro za dzień, chociaż niestety tuż przy hotelu zapłacimy nawet 8 euro, jeśli poniesie nas czas i zostaniemy na dłużej w górach. Na większości parkingów istnieje możliwość zapłaty kartą i gotówką – oczywiście w euro. Do Biely Potoku dostaniemy się również autobusami kursującymi tutaj po mniejszych miejscowościach takich jak Vrátna czy Štefanová. Osobiście nie musiałam korzystać z lokalnych autobusów, ale większość turystów bardzo je sobie chwaliła.
Drugie wejście na szlak znajduje się w miejscowości Štefanová. Z parkowaniem jest tu podobnie, mamy głównie dostępne parkingi płatne w tej samej cenie co w Bielym Potoku. Poza nieco bardziej męczącym dojściem do samych Jánošíkovych Dier, tak naprawdę jest to bardzo porównywalna trasa. Pinezki do obydwu miejsc parkingowych znajdziecie jak zwykle na samym dole artykułu wraz z linkiem do rozkładu jazdy autobusów.
O samym szlaku
Jánošíkove Diery to nic innego jak szereg wąwozów, które ktoś zmyślnie połączył w szlak turystyczny. Całe to miejsce można podzielić na trzy części jakimi są: Dolne Diery, Nowe Diery i Górne Diery.
Dolne Diery oznaczone są szlakiem niebieskim. Znajdziemy tam kilka kładek, obok nas przez cały czas sączyć się będzie górski, czysty potok. Trasa jest naprawdę łatwa w obydwu kierunkach, lecz nieco błotnista, co jest znakiem rozpoznawczym chyba całych Janosikowych Dier. Świetnie nadaje się na przejście trasy z maluchem bez większego wysiłku.
Przez Nové Diery prowadzi szlak żółty. Jest to szlak jednokierunkowy, odpowiedni kierunek to ten prowadzący do Koliby Podžiar, pod górkę. Tu zróżnicowanie terenu jest nieco większe i trzeba się trochę wysilić. Od samego początku powita nas wodospad i szereg drabinek i metalowych kładek. Potem już skazani będziemy na chodzenie wzdłuż wąwozu pełnego korzeni, śliskich przejść i na wyższych wysokościach, co jakiś czas słysząc turystów wędrujących poniżej Dolnymi Dierami. Po trasie mamy również niewielki punkt widokowy.
Górne Diery to te najciekawsze. Tam aż roi się od wysokich drabinek, położonych wysoko kładek i co nowego – łańcuchów. Przejścia są dość proste, więc nie ma się zbytnio czego tu obawiać, tylko cieszyć łamigłówkami na trasie. Takie ułożenie wynika z faktu, iż na niebieskim szlaku przez Górne Diery znajduję się aż 9 spektakularnych wodospadów.
Tutaj możemy zdecydować czy chcemy opuścić szlak na skrzyżowaniu Pod Pálenicou czy pójść jeszcze nieco dalej 45 minutek pod górę Górnymi Dierami aż pod łączkę Pod Tanečnicou. Ta część Górnych Dier również była naprawdę fajna, trzeba było się trochę nagimnastykować, były łańcuchy, drabinki i kładki chociaż już nie w takich ilościach co wcześniej. No i znajdziemy tam jeszcze jeden wodospad, który urzekł mnie chyba najbardziej ze wszystkich.
Kładki, wodospady i przejścia między skałami – tak wygląda prawdziwy słowacki raj, dostępny praktycznie dla każdego. Bez względu na to, które Diery wybierzecie, z pewnością nie będziecie narzekać na nudę. Przygotujcie się jednak na sowitą porcję błota – ten szlak nie oszczędza na czystości.
Na przystanku Pod Tanečnicou znajdziemy rozległą, piękną polanę z dobrym widokiem na Mały Rozsutec, skalistą górę, docenianą za krótkie, lecz ostre podejście i szeregi łańcuchów na trasie. Jest to idealne miejsce na odpoczynek, poleżenie na trawce i kanapeczki.
Bez względu na to kiedy zdecydujemy, że mamy już dość i postanowimy opuścić Górne Diery możemy zejść w dół zielonym szlakiem, który polecam właśnie do tego celu. Jest to szlak dość mokry, bezpieczny, bez ochów i achów, idący przez las w zasadzie aż do Koliby Podžiar. Na trasie bywa tu stromiaście, ale raczej bezproblemowo. Dodatkowo wychodząc z lasu spotka nas wspaniała panorama gór, w której pierwsze skrzypce zagra oczywiście majestatyczny Velký Rozsutec.
Najbardziej polecałabym wam taki układ szlaków: szlak niebieski spod hotelu Diery w Bielym Potoku, na krzyżówce w górę szlakiem zielonym i później żółtym przez Nové Diery (jest to szlak jednokierunkowy, co nie na każdej mapie w okolicy jest zaznaczone), koło Koliby Podžiar na szlak niebieski na Górne Diery, powrót do Koliby Podžiar szlakiem zielonym i żółtym i powrót niebieskim szlakiem przez Dolne Diery.
Ciekawostki i informacje praktyczne
Jánošíkove Diery to zdecydowanie najpopularniejszy szlak Małej Fatry. Są to szlaki niewymagające, które łatwo dostosować do swoich możliwości, dające dużo frajdy i co najważniejsze – stosunkowo krótkie. Niestety wiąże się to z dużą ilością turystów na szlaku w sumie praktycznie bez względu na porę.
A co oznacza sama nazwa tego miejsca? Diery to po prostu dziury po słowacku. A czemu Janosikowe? Ano tutaj ten nasz serialowy zbójecki bohater żył i rabował naprawdę. Uchodzi on w słowackich stronach za prawdziwego bohatera – takiego Robin Hooda swoich czasów. Razem ze swoją grupą ukrywał się po wsiach i no właśnie … także w górach.
Pamiętajmy, że to miejsce przynależy do Parku Narodowego Małej Fatry. Oznacza to przede wszystkim, że nie powinniśmy schodzić z wyznaczonych szlaków!
Przejście całego szlaku z Bielego Potoku zajmie nam około 3 godziny. Jeśli przyjdzie nam ochotka na przejście całych Górnych Dier aż do Sedlo Medzirozsutce musimy dodać do trasy na spokojnie około 2h. Stąd mamy dobry dostęp do wejścia na Mały i Velký Rozsutec. Wejście na Maly Rozsutec to dodatkowe 40 minut od przełęczy Sedlo Medzirozsutce, mniej więcej tyle samo należy liczyć na powrót. Na Wielkiego Rozsutca to już bardziej odległy, całodniowy plan, więc jeśli mamy chęci i siły, warto rozważyć tę opcję.
Koło Koliby Podžiar mamy sporo do oglądania. Są konie, owce i króliki. W stojących tam chatkach jest też piwko, lokalna bryndza do zakupienia i przekąski do zasilenia plecaka.
Na całej trasie mamy dostęp do czystej wody.
Na szlaku korzystam z dwóch fajnych aplikacji : mapy.cz oraz mapy turystyczne.
W hotelu Diery znajduje się restauracja z lokalnymi specjałami kuchni słowackiej. Piłam tam pyszną lemoniadę lawendową!
Będąc na Słowacji pamiętajmy o jakże ważnym ubezpieczeniu turystycznym. Akcja ratunkowa nie jest darmowa w tych stronach i zdecydowanie nie należy do tanich! Lepiej ze spokojną głową wyjść w góry.
Przydatne linki
rozkłady jazdy autobusów www.idos.idnes.cz
Pinezka do parkingu, z którego korzystałam w Bielym Potoku https://maps.app.goo.gl/DiFmw3nYG86JMmdU7
Pinezka do parkingu dostępnego w Stefanovej https://maps.app.goo.gl/UsRmWTYxMHZyHuSK9

