Półwysep Formentor – Miejsce jak ze snu

Kiedy pojechałam na Majorkę, sądziłam, że będę nią tak samo zachwycona jak moi przyjaciele. Słyszałam tyle opowieści o jej bogactwie, a sama przeglądając zdjęcia w internecie byłam zachwycona tym, co zobaczyłam.

Stało się jednak inaczej. Nie pokochałam Majorki, a moje serce czuło się tam raczej uwięzione, niż  wolne. Istnieje jednak jedno takie miejsce, które absolutnie zwaliło mnie z nóg i o nim w tym artykule chciałabym wam opowiedzieć.

Przedstawiam wam półwysep Formentor.

Jak dostać się na półwysep Formentor?

Półwysep leży na północy wyspy i od kilku lat, by chronić jego piękno, obwarowany jest zakazami ruchu. Tuż przed wyjazdem warto sprawdzić, czy dostaniemy się tam bez problemu samochodem, zwłaszcza jeśli ma być to nasz główny środek transportu. W trakcie mojego pobytu w 2023 roku można było dojechać jedynie do plaży Platja de Formentor, gdzie znajdował się płatny, dość zatłoczony parking. Zakaz ten dotyczył godzin kursowania autobusu – od 10:00 do 22:00. Jazda autem w tych godzinach grozi mandatem w wysokości 200 euro.

Zakaz ten nie dotyczy rowerzystów, dla których trasa z Port de Pollença do Far de Formentor (latarni na końcu półwyspu) jest nie lada wyzwaniem i gratką. Asfaltowa droga, mogąca przyprawić co poniektórych o palpitację serca jest swego rodzaju małym arcydziełkiem zaprojektowanym przez Antonio Pavettiego. Na Majorce zaprojektował on dwie drogi (drogę do Cap de Formentor oraz drogę Sa Calobra, zwaną Drogą Węża) i skupiał się przede wszystkim na eksponowaniu przepięknych krajobrazów, które kierowca może podziwiać zza swojej kierownicy. Nie ma co ukrywać, to udało mu się świetnie.

Jest też jeszcze jedna opcja – komunikacja miejska. Wybrałam Majorkę na samotną podróż właśnie ze względu na to, że jest świetnie skomunikowana. Z Palmy podróż na Formentor była całodniowym wyzwaniem, ale też przebiegła bez większych problemów. Autobusy nie spóźniały się, były dobrze skomunikowane z innymi liniami i jeździły do późnego wieczora, by każdy mógł doświadczyć cudownego zachodu słońca, spoglądając na wyłaniające się z Morza Śródziemnego góry. Na sam półwysep jeździ tylko jedna linia autobusów TIB – numer 334. Czemu tak mało? Wystarczy przejechać się tą trasą autobusem tylko raz, by wiedzieć dlaczego ruch na tym odcinku został ograniczony. Miejscami jest wąsko, a dwa autobusy mają problem z wyminięciem, a kiedy wyjrzymy za okno nietrudno pojąć jak niewielki jest na tych drogach margines błędu. Linia 334 wyrusza z Alcúdii lub Port de Polença, do których łatwo dostać się praktycznie z każdego bardziej zaludnionego zakątka wyspy. Bilet za jeden przejazd kosztuje 1,80 euro. Płaci się gotówką lub kartą płatniczą. Gotówką za przejazd można zapłacić dużo więcej (nawet do 9 euro za przejazd), dlatego warto mieć ze sobą kartę płatniczą (odbijamy kartę na czytniku zaraz przy wejściu do autobusu). Jeśli chcemy wysiąść wcześniej, musimy pamiętać o naciśnięciu czerwonego przycisku w autobusie – inaczej pojazd się nie zatrzyma na przystanku. Składy są klimatyzowane, więc podróż jest dość komfortowa. Na dole strony znajdziecie linki do strony przewoźnika TIB, gdzie znajdziecie schemat jazdy linii i godziny kursów.

Alcúdia

Wybierając się na półwysep Formentor warto rozszerzyć wycieczkę o miejscowość Alcúdia i Port de Alcúdia (położone mniej więcej 15 minut spacerkiem od siebie). Port szczyci się lazurową wodą i idealnymi warunkami do uprawiania sportów wodnych, a jej siostra Alcúdia to jedno z najstarszych miast na Majorce, mogących pochwalić się charakterystyczną majorkańską starówką. W dawnych czasach ważniejsze miasta i ośrodki kultury na Balearach budowano dalej od morza dla bezpieczeństwa (stanowiło to lepsze warunki do obrony terytorium). Przy każdym jednak mieście znajdował się przylegający do niego port, który stanowił pierwszą linię zwiadu. Te dwa miasteczka jak i kilka innych na Majorce nie są tu więc wyjątkiem.

Co robić na półwyspie Formentor?

Formentor jest tak bogatym miejscem, że dosłownie dla każdego znajdzie się coś fajnego do roboty. Poprzez plażowanie, trekking, jazdę na rowerze aż po wypicie kawy w kawiarni, skąd widok dosłownie zmiata z nóg. Co, gdzie i jak? – o tym poniżej.

Plażowanie

Zdecydowanie najpopularniejszym miejscem plażowania jest Platja de Formentor – duża plaża, piaszczysto – kamienista, w sezonie dość zatłoczona. Niedaleko można zaparkować autem na płatnym parkingu, skąd mamy dosłownie kilka kroków na miejsce. Na niej jednak nie kończy się wybór. Mamy do wyboru mniejszą Cala Bóquer, do której możemy dojść szlakiem pieszym z Port de Pollença. Mamy schowaną, bardziej dziewiczą Cala Ciuró, do której również prowadzi szlak z Mirador de es Colomer. Piękna, bardziej kamienista Cala Figuera i Cala Murta znajdują się niedaleko przystanków autobusowych, w głębi półwyspu (również i tam czeka nas spacerek). Pamiętajmy, że w bardziej kamienistych miejscach warto mieć ze sobą buty do wody. Dwie rzeczy jakich nauczyłam się na Majorce, to że plaża tam jest praktycznie za każdym rogiem (niektórych, tych bardziej lokalnych nie ma nawet na mapach Google – informacje tylko dla wtajemniczonych mieszkańców – warto zapytać gospodarzy, co polecają), a architektura tej wyspy zapewnia, że absolutnie nie ma dwóch takich samych plaż.

lokatorzy na Formentorze

Spotkać kozę żyjącą sobie tu dziko pośród skał to nie rzadkość. Zwłaszcza, że turyści zapewniają doskonałe źródło dodatkowego pokarmu …

Punkty widokowe

Zdecydowanie jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na Majorce jest Mirador de es Colomer. Rzeczywiście jest on wspaniałym punktem widokowym, zwłaszcza piękny widok daje on na małą kamienistą wysepkę i wyłaniające się z morza ostre, krawędziaste szczyty gór. Na miejscu jest sklepik, gdzie można napić się czegoś zimnego, bez miejsca do posiedzenia czy parasoli (budka foodtruckowa). Aby dotrzeć na samą platformę widokową, musimy przejść po wybetonowanej ścieżce, co zajmie nam dosłownie kilka minut. Jeśli jesteśmy samochodem, możemy podjechać pod górkę na punkt widokowy położony nieco wyżej – na szczycie, który widać z Mirador de es Colomer znajduje się stara wieża z białej cegły. Obok niej jest niewielki parking. Oczywiście sam Mirador des Colomer to nie wszystko.

Na końcu półwyspu przy latarni morskiej znajduje się drugi punkt widokowy – Cap de Formentor. Znacznie spokojniejszy, niż ten poprzedni (mus jazdy autobusem lub rowerem robi swoje), podbił bardziej moje serce, niż oblegany Mirador de es Colomer. Latarnia, kawiarnia, w której można napić się kawy z cudownym widokiem na góry, mnóstwo miejsca do pobawienia się z aparatem fotograficznym i bawiący się włosami wiatr. To miejsce najpiękniejsze jest zwłaszcza przy zachodzie słońca.

Korzystając z mapy Google możemy zobaczyć, że takich punktów „po drodze” jest jeszcze sporo. Szczerze mówiąc cały półwysep jest jednym wielkim punktem widokowym, ale to jest właśnie w nim najfajniejsze. Kiedy sądzisz, że na Formentorze zobaczyłeś już wszystko, mija jakieś 10 minut nim stwierdzisz, że jednak nie. Właśnie to w nim jednak pokochałam.

Szlaki piesze

Na półwyspie jest kilka szlaków dedykowanych tym, co lubią zwiedzać na piechotę. Te, których istnienie i fajowość potwierdziłam u siebie w hostelu to Camino Faro Formentor rozpoczynający się od latarni morskiej i dający fantastyczny widok na latarnię z daleka, Camino Cala Murta i Camí del Castellet prowadzące do urokliwej plaży i widokówki na małą wysepkę Castellet (początek szlaku znajduje się niedaleko przystanku Cala Figuera, na którą także warto się wybrać pieszo!) oraz biorąca początek u samej podstawy półwyspu z miejscowości Port de Pollença trasa na plażę Cala Bóquer.  Podejrzewam, że szlaków może być tam jeszcze o wiele więcej, chociaż są to raczej krótkie trasy. W sezonie jednak z piekącym słońcem musimy pamiętać o podstawach – butelce wody, czymś do przegryzienia i koniecznym kremem z filtrem UV.

Warto pamiętać, że na Majorce wiele atrakcji można zwiedzać z burty lub pod wodą, a półwysep Formentor nie jest tu wyjątkiem. Warto uzbroić się w rurkę, maskę do nurkowania czy popatrzeć na możliwości obserwacji morskiego życia i samego wybrzeża z desek pokładowych licznych jachcików czekających na wynajęcie.

Prawda, że bajecznie? 

Formentor mnie zachwycił. Wydaje się zupełnie inny niż reszta wyspy. Dziki i nieokiełznany, chociaż odwiedza go codziennie masa ludzi. Warto wybrać się tutaj o zachodzie lub wschodzie słońca, kiedy kolory mienią się w tafli wody.

Przydatne linki

Poznaj inne artykuły o Majorce

Majorka – co zobaczyć na królowej Balearów?

Majorka – praktyczne informacje